Świetlica, którą lubią dzieci06 wrzesień 2018

 Praca w świetlicy szkolnej czasem bywa postrzegana przez nauczycieli jako nieatrakcyjna forma pracy zawodowej z uczniami. Niektórzy z nich traktują ją nawet jak «zesłanie». Rodzice, którzy zapisują pociechy do świetlicy szkolnej patrzą krytycznym okiem na miejsce, w którym ich dzieci spędzają czas po skończonych zajęciach lekcyjnych, licząc, że mogą one w świetlicy odpocząć, odrobić lekcje, zjeść obiad i aktywnie spędzić czas w oczekiwaniu na powrót do domu. Miejmy świadomość, że w świetlicy przebywają w większości małe dzieci i okres ich dziennego pobytu znacznie się wydłużył. Ma na to wpływ rzeczywistość, w której rodzice coraz dłużej pracują, swoje potomstwo zostawiając w szkolnej świetlicy dłużej niżby chcieli, powierzając je wykwalifikowanej kadrze wychowawców świetlicy.

Czytaj dalej

Gimnastyka mózgu - uważne jedzenie

Nieodłącznym punktem programu niemalże każdej wycieczki szkolnej jest przerwa w McDonaldzie. Dzieci wbiegają do restauracji, zamawiają hamburgery, zbierają punkty, karty lub zabawki. Przy okazji jest dużo zamieszania i hałasu. Część z nas rodziców lub nauczycieli zastanawia się jak to możliwe, że dzieci uwielbiają takie jedzenie. Zdarza się, że podejmuję wyzwanie — przekonać moich podopiecznych do zdrowej diety. Próbuję dyskutować na temat fast foodów. Czasami słuchają z zaciekawieniem tego w jaki sposób organizm uzależnia się od cukru i że pieczywo do hamburgerów zawiera go mnóstwo, więc jest to zwykłe uzależnienie. Wystarczy jednak, że na horyzoncie pojawi się kolejna restauracja, a moi rozmówcy pędzą zamówić bardzo niezdrowe jedzenie w rozmiarze XXL. My dorośli również traktujemy jedzenie jak prozaiczną czynność. Większość z nas nie pamięta co jadła na śniadanie. Pochłaniamy cokolwiek w biegu nie pamiętając, że od tego zależy nasze życie. Tymczasem posiłki są doskonałą okazją do ćwiczeń uważności. 


Zobacz wszystkie w archiwum » Czytaj dalej


Jestem nauczycielem mianowanym w trakcie stażu na stopień nauczyciela dyplomowanego. Już drugi rok pracuję w oddziale przedszkolnym przy szkole podstawowej (zatrudniłam się 1 IX 2008). Dyrektor podpisał ze mną umowę na rok, mimo że nie była to praca na zastępstwo (poprzednia nauczycielka zrezygnowała z tej pracy). Teraz dostałam drugą umowę też tylko na rok z wpisem, że wynika to z arkusza organizacji pracy szkoły. Dyrektor powiedział mi, że w ten sposób zabezpiecza godziny dla siebie (ma kwalifikacje), gdyby nie został znowu dyrektorem (ma jeszcze 2 lata kadencji). Dodam tylko, że kiedy dyrektor stawał do konkursu, to nie pracował w tej szkole, bo nie było etatu. Czy moja umowa jest zgodna z obowiązującymi przepisami? Czy jeśli dyrektor nie zostanie dyrektorem na następną kadencję i obejmie moje godziny, to czy nie powinnam wtedy dostać art. 20 KN?

Warunki zawarcia stosunku pracy z nauczycielem mianowanym lub dyplomowanym na podstawie mianowania są określone w art. 10 ust.5 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela (Dz. U. z 2006 r nr 97, poz.674 z późn. zm.).

„5. Stosunek pracy z nauczycielem mianowanym i z nauczycielem dyplomowanym nawiązuje się na podstawie mianowania, jeżeli:

1) posiada obywatelstwo polskie, z tym że wymóg ten nie dotyczy obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej, Konfederacji Szwajcarskiej lub państwa członkowskiego Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym;

2) ma pełną zdolność do czynności prawnych i korzysta z praw publicznych;

3) nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne lub dyscyplinarne, lub postępowanie o ubezwłasnowolnienie;

4) nie był karany za przestępstwo popełnione umyślnie;

5) posiada kwalifikacje wymagane do zajmowania danego stanowiska;

6) istnieją warunki do zatrudnienia nauczyciela w szkole w pełnym wymiarze zajęć na czas nieokreślony.”

Z tego co Pani opisuje wszystkie przesłanki art. 10 ustawy Karta Nauczyciela zachodzą , zatem powinna być Pani zatrudniona na podstawie mianowania. Jeśli dyrektor nie chce uznać tego stanu, zostaje Pani czekać (bez specjalnych emocji) na dalszy ciąg zdarzeń i w razie niekorzystnych rozwiązań dochodzić swoich spraw w Sądzie Pracy.

 

Nasz zespół ekspertów:

Małgorzata Łoskot Zenon Decyk