Strony statyczne

Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !

Natura błędów w ocenianiu

Data dodania: 2018-02-27 09:25:40

Przez wiele lat uważano, że nauczyciele są nieomylni podczas oceniania. Umiejętność oceny (najczęściej ucznia a nie jego osiągnięć) przypisywano nauczycielom jako ich «wrodzoną» kompetencję, wynikającą z powołania zawodowego. Ocena wystawiona przez nauczyciela była niepodważalną i nikomu nie przyszło do głowy, że nauczyciel mógł się pomylić, a uczeń na jej efekt ostateczny wpłynąć.
 

„Nie problem rzucić słowo, trudniej cofnąć raz wypowiedziane”.

(A. Płoszajski)

Przez wiele lat uważano, że nauczyciele są nieomylni podczas oceniania. Umiejętność oceny (najczęściej ucznia a nie jego osiągnięć) przypisywano nauczycielom jako ich „wrodzoną” kompetencję, wynikającą z powołania zawodowego. Ocena wystawiona przez nauczyciela była niepodważalną i nikomu nie przyszło do głowy, że nauczyciel mógł się pomylić, a uczeń na jej efekt ostateczny wpłynąć. 

Błędy uwarunkowane cechami osoby oceniającej (nauczyciela)
Za rzetelną ocenę zjawisk i ludzi odpowiada poziom rozwoju funkcji spostrzegania jako czynności mózgu ludzkiego. Nauczyciele jako grupa zawodowa nigdy nie byli poddawani badaniom w zakresie spostrzegawczości - ani przed wyborem zawodu, ani w trakcie jego wykonywania. Spostrzegawczość ma wpływ na zakres i wymiar prowadzonych obserwacji. Ponieważ nauczyciele różnią się między sobą stopniem rozwoju tej czynności umysłowej, dlatego wyniki obserwacji i opinie wydane na temat tej samej rzeczy przez różnych nauczycieli (jak i innych ludzi ) są zawsze różne. Do czynników i cech osoby oceniającej (także nauczyciela) obniżających trafność jej spostrzegania, co w konsekwencji powoduje błędy w ocenianiu zalicza się:
1. wysoki poziom neurotyczności i nieakceptowanie samego siebie,
2. zaniżona lub zawyżona samoocena,
3. stany napięć i konfliktów wewnętrznych,
4. wysoki poziom autorytarności,
5. niechęć do wglądu we własną psychikę, brak motywacji do doskonalenia siebie,
6. uległa bądź agresywna postawa życiowa,
7. mała złożoność struktur poznawczych - niewiele kategorii poznawczych i percepcyjnych zmniejsza trafność spostrzegania, człowiek słabo różnicuje świat, przecenia podobieństwa pomiędzy sobą a innymi,
8. konkretność umysłu, spostrzeganie innych na zasadzie ,,czarno-białej”, mała tolerancja na wieloznaczność - schematyzm w myśleniu i działaniu,
9. zależność od autorytetów i stereotypów,
10. poziom inteligencji poznawczej i emocjonalnej - im niższy, tym więcej błędów podczas spostrzegania,
11. egocentryzm czyli koncentracja na własnej osobie - im mniejsza, tym trafniejsza ocena,
12. dyspozycyjność - im większa, tym trafniej potrafimy spostrzegać innych,
13. machiawelizm jako cecha osobowości (siła nastawienia do manipulowania innymi) - im wyższy wskaźnik tej cechy, tym wyższa trafność spostrzegania.
14. rutyna zawodowa - im większa, tym bardziej zaburzona trafność spostrzegania i oceny.

Błędy wynikające z tego, że - „nauczyciel to też człowiek”
Spotykając ludzi w sklepie, na ulicy i w klasie szkolnej odnosimy za każdym razem jakieś wrażenie. Spostrzegamy ubiór ludzi, język wypowiedzi werbalnych i niewerbalnych, wygląd fizyczny, umiejętności społeczne. Informacje jakie docierają do nas o ludziach, w tym o uczniach, ich rodzinie czy wiadomości zgromadzone w szkolnej dokumentacji za każdym razem wywołują u nas jakieś wrażenie, co wpływa na formułowanie przez nas pewnych oczekiwań w stosunku do konkretnej osoby. Jeśli pierwsze wrażenie jest trafne, nie stanowi to problemu. Trudność rodzi się wówczas, gdy początkowe pierwsze wrażenie jest chybione, stając się wtedy źródłem fałszywych oczekiwań, co z kolei wywołuje odmienne traktowanie osoby przez nas. Gdy poznajemy kogoś „nowego” i od pierwszej chwili ,,wpada nam w oko”, pozytywnie postrzegamy go przez całą dalszą znajomość. W taki sposób budujemy w stosunku do tej osoby nasze oczekiwania. W przypadku, gdy taką osobą jest uczeń spodziewamy się po nim bardzo wiele. Od samego początku wybieramy go do ważniejszych zadań, przydzielamy mu ważne funkcje i role, wzmacniamy komunikaty o efektach jego pracy pozytywnymi komentarzami, podnosimy poprzeczkę wymagań oraz częściej uznajemy, akceptujemy i wykorzystujemy jego pomysły. Uczniom, w stosunku do których ulegliśmy negatywnemu efektowi pierwszego wrażenia stawiamy nasze oczekiwania w odmienny sposób. Częściej krytykujemy ich zachowania i osiągnięcia z powodu popełnionych błędów, rzadziej chwalimy za osiągnięcie pozytywnych wyników, zadajemy im zbyt łatwe, nieanalityczne zadania, rzadziej wchodzimy z nimi w interakcje, pozostawiamy ich na uboczu niektórych działań dydaktycznych. Każdemu z nas znane są rady rodziców w stylu ,,zrób dobre wrażenie”. Magiczna moc ulegania tej ludzkiej ułomności może płatać figle w sytuacji, gdy zrobione na kimś pierwsze wrażenie jest postrzegane jako złe - borykamy się wówczas z piętnem ,,źle postrzeżonej” osoby, czasem odczuwając tego skutki przez wiele lat. Podobnie jest z uczniem.
Efekt pierwszego wrażenia, któremu wszyscy ulegamy może powodować przykre konsekwencje dla uczniów, którzy są zdani na naszą nauczycielską ocenę.
Często spotykanymi błędami popełnianymi przez nauczycieli podczas oceniania są błędy atrybucji. Ich mechanizm polega na tym, że uczniom wyglądającym gorzej, inaczej -oczywiście w przekonaniu nauczyciela - przypisuje się niższe kompetencje intelektualne, złe intencje, postrzega się takiego ucznia w gorszym świetle. Wówczas uczeń raz sklasyfikowany jako gorszy jest stale postrzegany w taki właśnie sposób, co w konsekwencji rzutuje na ocenianie jego działań, prac i wytworów. Mamy przekonanie o uczniu, że jest słaby w jakiejś dziedzinie i nie dostrzegamy jego osiągnięć. Myślimy wówczas: ,,cokolwiek zrobię, on i tak się nie nauczy”. Dajemy mu to do zrozumienia, uczeń to dostrzega i stwierdza, że cokolwiek zrobi, to nauczyciel i tak będzie uważał, że jest „głupi”, więc dochodzi do wniosku, że nie warto się uczyć. Efekt - pierwsze założenie nauczyciela potwierdza się. Z psychologicznego punktu widzenia dla ucznia słabego jest to sytuacja prowokująca do przyjęcia postawy wyuczonej bezradności - „cokolwiek zrobię, i tak będzie źle”. Dlatego też nie podejmuje on wysiłku, by wykonać zadanie dobrze i starać się udowodnić, że potrafi. Nauczyciel wówczas utwierdza się w przekonaniu, że wyciągnął dobre wnioski w momencie, gdy go poznał. W taki sposób zamyka się koło efektu samospełniającej się przepowiedni nauczyciela, zwanego także mechanizmem samospełniającego się proroctwa.
W przypadku uczniów, którzy wywarli pozytywne...

Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !