Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !

NADOPIEKUŃCZA POSTAWA MATKI A TRUDNOŚĆI ADAPTACYJNE DZIECKA W SZKOLE

Data dodania: 2011-07-06 19:23:41

Problem dotyczy 18-letniego chłopca, ucznia klasy II Szkoły Przysposabiającej
do Pracy w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Paweł to chłopiec upośledzony w stopniu umiarkowanym. Od początku swojej edukacji – od przedszkola, szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum i szkołę przysposabiającą do pracy jest uczniem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Paweł jest bardzo silnie związany emocjonalnie z matką, nie jest w stanie bez niej funkcjonować. Rozstanie z nią, nawet
na krótki czas, skutkuje patologicznym lękiem objawiającym się nudnościami, wymiotami
i biegunką. Następują one przed wyjściem do szkoły i w momencie rozstania z mamą. Paweł ma ogromne problemy z przystosowaniem się do szkolnych warunków. Najlepiej czuje się
w domu z mamą. Wyjście do szkoły, rozstanie z matką związane jest ze wspomnianymi wyżej objawami. Pomimo skończonych 18 lat chłopiec jest niesamodzielny. We wszystkim wyręcza go mama.

NADOPIEKUŃCZA POSTAWA MATKI A TRUDNOŚĆI ADAPTACYJNE  DZIECKA W SZKOLE

 

1. Identyfikacja problemu

Problem dotyczy 18-letniego chłopca, ucznia klasy II Szkoły Przysposabiającej
do Pracy w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym. Paweł to chłopiec upośledzony w stopniu umiarkowanym. Od początku swojej edukacji – od przedszkola, szkoły podstawowej, poprzez gimnazjum i szkołę przysposabiającą do pracy jest uczniem Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego. Paweł jest bardzo silnie związany emocjonalnie z matką, nie jest w stanie bez niej funkcjonować. Rozstanie z nią, nawet
na krótki czas, skutkuje patologicznym lękiem objawiającym się nudnościami, wymiotami
i biegunką.  Następują one przed wyjściem do szkoły i w momencie rozstania z mamą. Paweł ma ogromne problemy z przystosowaniem się do szkolnych warunków. Najlepiej czuje się
w domu z mamą. Wyjście do szkoły, rozstanie z matką związane jest ze wspomnianymi wyżej objawami. Pomimo skończonych 18 lat chłopiec jest niesamodzielny. We wszystkim wyręcza go mama.

Biorąc pod uwagę:

  • dotychczasowe, trwające od początku nauki w szkole trudności adaptacyjne chłopca

            i związane z tym objawy somatyczne,

  • całkowity brak samodzielności w zakresie podstawowych czynności samoobsługowych i higienicznych, mimo osiągnięcia pełnoletności,
  • patologiczny lęk przed rozstaniem z mamą i niemożność funkcjonowania bez niej,

zaczęłam się obawiać, że w przypadku niepodjęcia intensywnych oddziaływań, Paweł nigdy nie stanie się samodzielną i niezależną istotą na miarę swoich możliwości. Co gorsza
z upływem czasu stanie się ciężarem dla matki ponad jej siły. Od 3 lat jestem wychowawczynią Pawła. Obserwując go podczas zajęć, byłam przekonana, że Paweł jest
w stanie opanować wiele umiejętności niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu,
pod warunkiem, że mama umożliwi mu to, będzie współdziałać z nauczycielem.

2. Geneza i dynamika zjawiska – dane z obserwacji, wywiady, analizy dokumentowe, diagnozy pedagogiczne

Paweł jest najmłodszym dzieckiem w rodzinie.  Ma dwie starsze siostry. Mama
nie pracuje, zajmuje się Pawełkiem. Rodzinę utrzymuje tata, który prowadzi własną działalność gospodarczą. Sytuacja finansowa rodziny jest bardzo dobra. W  rodzinie
nie zachodzą żadne patologie. Chłopiec w wieku 6 lat został zgłoszony do poradni przez mamę z powodu trudności w kontakcie oraz opóźnionego rozwoju. Podczas badania stwierdzono ogólne opóźnienie poszczególnych funkcji poznawczych w stosunku do wieku dziecka. W orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego, podkreślono bardzo silny związek emocjonalny z matką i nieufność Pawła wobec obcych. Zalecono nagradzanie dziecka
za minimalne nawet osiągnięcia i bazowanie na wzmocnieniach pozytywnych.

W wieku  7 lat Paweł rozpoczął naukę w przedszkolu. W tym czasie nie przejawiał zachowań lękowych. Problemy zaczęły się w klasie I. Według opinii wychowawcy klasy, Paweł nie był w stanie uczestniczyć w zajęciach szkolnych, był płaczliwy, tęsknił za mamą, bał się, że nie przyjedzie po niego. Mimo bardzo dobrej atmosfery w klasie i szczególnej opieki wychowawcy, chłopiec często odczuwał nudności, wymiotował, polegiwał
w klasie. Matka dziecka twierdziła, że są to objawy nerwicy szkolnej, ponieważ pojawiały się w szkole i bezpośrednio przed wyjściem do szkoły. Nie występowały w domu i w czasie wolnych od nauki (ferie, wakacje, święta).

Paweł miał niską frekwencję gdyż mama często zostawiała go w domu, kiedy tylko sygnalizował objawy. Po dłuższych przerwach w nauce, chłopiec z większą niechęcią wracał do zajęć a objawy nasilały się.

W II półroczu klasy VI na wniosek matki poradnia wydała orzeczenie o potrzebie indywidualnego nauczania. Paweł leczył się w poradni zdrowia psychicznego z powodu zaburzeń lękowych.  Stwierdzono u niego pogorszenie stanu zdrowia – dominujące lęki przed wyjściem do szkoły, wymioty, biegunki, odmawianie przyjmowania pokarmów, odmowa wyjścia z domu. W zaleceniach poradni podkreślono stopniowe wdrażanie do samodzielności życiowej i współdziałanie rodziców w procesie edukacji chłopca i w kształtowaniu podstawowych umiejętności.

Po rozpoczęciu leczenia w Poradni Zdrowia Psychicznego, przez ok. 2 miesięcy chłopiec nie chodził do szkoły. Ten czas przebywania w domu nie zminimalizował objawów, wręcz przeciwnie – pogłębił związek emocjonalny chłopca z matką, bez której dziecko
nie było w stanie funkcjonować. Patologiczny lęk przed rozstaniem i wyjściem do szkoły zaburzał funkcjonowanie społeczne chłopca.

Z informacji uzyskanych od wychowawcy w klasie I i II gimnazjum, dowiedziałam się, że sytuacja się nie zmieniła. Paweł miał niską frekwencję (ok. 50%) a wspomniane wyżej objawy nie ustępowały.

Wychowawczynią Pawła zostałam w klasie III gimnazjum. Z moich pierwszych obserwacji wynikało że Paweł jest całkowicie niesamodzielny w zakresie samoobsługi. Mama ubiera i rozbiera chłopca (16-letniego), zakłada mu buty, nosi plecak. Paweł unika jakiejkolwiek aktywności ruchowej. Z rozmowy z Pawłem dowiedziałam się, że mama myje go, kąpie. Nawet zębów chłopiec nie myje samodzielnie, lecz robi to mama. W domu wszystkie czynności samoobsługowe, higieniczne, porządkowe wykonuje mama lub siostry. Chłopiec nie ma żadnej okazji, żeby zrobić cokolwiek i wykazać jakąkolwiek aktywność.

Mama Pawła poprosiła mnie, aby w czasie przerw chłopiec był zatrzymywany
w klasie w celu uniknięcia nadmiernej ilości bodźców powodujących napady, lęki. Mama określiła to w prosty sposób- „Paweł boi się”. Kilkakrotnie zdarzyło się, że dzieci potrąciły, popchnęły bądź uderzyły Pawła. Chłopiec poskarżył się mamie a ona interweniowała przeprowadzając rozmowę bezpośrednio ze wskazanym przez syna uczniem.

Paweł był dowożony przez mamę autobusem miejskim. Mama nie skorzystała
z propozycji dowozu szkolnym samochodem, gdyż jej zdaniem „Paweł bałby się jechać bez niej”, mimo że dzieci korzystające z dowozu miały zapewnioną opiekę.

Paweł nigdy nie pojechał na szkolną wycieczkę z klasą. Jeśli były wolne miejsca, mama jechała razem z nim. Jeśli miejsc nie było, Paweł nie jechał wcale. Należy dodać,
że mama nie wyraziła zgody na udział Pawła w terapii metodą Tomattisa, chcąc zaoszczędzić synowi dodatkowego stresu.

 

3. Znaczenie problemu.

Nadopiekuńcza postawa matki Pawła ogranicza jego możliwości rozwojowe, utrudnia dziecku samodzielność. W każdej sytuacji życiowej mama znajduje zagrożenie dla Pawła.
Z troski o...

Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !