Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !

Scenariusz wieczorku poetyckiego poświęconego pamięci Agnieszki Osieckiej w czternastą rocznicę śmierci

Data dodania: 2011-06-29 22:41:38
Autor: Joanna McFarland

Scenariusz wieczorku poetyckiego poświęconego pamięci Agnieszki Osieckiej w czternastą rocznicę jej śmierci.

7. 03. 2011r.

 

Scenografia – kawiarnia – przy stolikach aktorzy (11 osób) – niektóre siedzą, inne stoją, ktoś zapatrzony w okno – jedną z osób jest podróżny (mężczyzna w czarnym płaszczu, czarnym kapeluszu z walizką) Aktorzy tkwią w uśpieniu, bezruchu.

 

Uczennica I: Agnieszka Osiecka - absolwentka Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego i Wydziału Reżyserii Filmowej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej i Filmowej w Łodzi.

 

Uczennica II: Córka pianisty i kompozytora Wiktora Osieckiego.

 

Uczennica III : W latach 1954–1957 współpracowała z prasą literacką i codzienną, m.in. z „Głosem Wybrzeża”, „Nową Kulturą”, „Sztandarem Młodych” i „Po prostu”. Publikowała tam reportaże i eseje. Później pisała także do „Literatury”, „Kultury” i „Polski”. W latach 1954–1972, jako autorka i członek rady artystycznej, związana była z (STS- em) Studenckim Teatrem Satyryków w Warszawie. Jako autorka tekstów zadebiutowała w nim w 1955 r. piosenką List z wakacji.

 

Uczennica IV: W latach 1963–1968 współpracowała z Radiowym Studiem Piosenki. Tworzyła także dla teatru, estrady, radia i TV.

 

Uczennica V: Któż nie zna takich przebojów jak: „Niech żyje bal”, „Dziś prawdziwych cyganów już nie ma”., „Małgośka” , „Sing, sing” wyśpiewanych przez Marylę Rodowicz, „A ja wolę moją mamę” w wykonaniu Majki Jeżowskiej, „Czy te oczy mogą kłamać”, „Damą być”, „Deszcze niespokojne”, „Nie żałuję”, „Uciekaj moje serce”…

 

Uczennica I: To tylko niektóre z około dwóch tysięcy piosenek napisanych przez Agnieszkę Osiecką – poetkę, autorkę powieści, sztuk teatralnych, tekstów piosenek do motywów przewodnich filmów Noce i dnie oraz Jan Serce; tekstów piosenek dla kabaretów „Bim-Bom”, „Piwnica pod Baranami”, „Pod Egidą”, Studencki Kabaret Satyryków i Kabareciku Olgi Lipińskiej; 

 

Uczennica VI: Pisała piosenki estradowe m.in. dla: Alibabek, Ewy BemStana BorysaCzerwonych GitarAndrzeja DąbrowskiegoMarii JeżowskiejKaliny JędrusikSeweryna KrajewskiegoHaliny KunickiejŁucji PrusMaryli RodowiczIreny SantorUrszuli SipińskiejSkaldówMagdy Umer i Violetty Villas.

 

Uczennica VII - recytacja: "Damą być"

Tak chciałabym - tak umiałabym

powiewną być - niby dym!

Królewną być - złote kwiatki rwać

i trenować nowe miny i przed lustrem stać!

Tak bym chciała damą być, ach damą być, ach damą być

i na wyspach bananowych dyrdymały śnić! 

 

Nie mam serca do czekania, do liczenia, do zbierania,

Nie, mnie nie zrozumie pan!

Nie mam głowy do posady, do parady, do ogłady

to zbyt opłakany stan

 

Nie mam serca do pilności, do piękności, do świętości,

to zbyt wyszukany stan!

Nie mam głowy do dyplomu, do poziomu, zbiórki złomu,

nie, mnie nie zrozumie pan!

Damą być ach, c'est si bon, ach, c'est si bon, ach c'est si bon,

tylko gdzie te, gdzie te damy, gdzie te damy są.

 

Uczennica VIII:  Osiecka jest pierwszą damą polskiej piosenki powojennej. Siła jej utworów polega na: celności słowa, lekkości pióra, wielkiej wrażliwości. Miała niezwykły daru utrwalania czasu, oddania nastroju chwili.

 

Uczennica IX - recytacja: „Oczy tej małej” (słowa skierowane do podróżnego. W trakcie monologu mężczyzna przesiada się do innego stolika)

Posłuchaj pan, panie podróżny,

co się zdarzyło na Próżnej:

Żyła tam Jagna, dobra i czysta,

i chodził do niej Jan kancelista,

akurat to była niedziela,

kręciła się karuzela.

Zabrał tam Jagnę kochanek czuły

i całkiem zmącił jej miły umysł.

Oczy tej małej jak dwa błękity,

myśli tej małej - białe zeszyty.

A on był dla niej jak młody bóg,

żebyż on jeszcze kochać mógł.

 

A lato, jak bywa w Warszawie,

młodym służyło łaskawie.

On ją zabierał nieraz na łódki,

a ona jego leczyła smutki.

Posłuchaj pan, panie wędrowny:

nastał ten dzień niewymowny,

odszedł bez słowa kochanek podły,

na nic się zdały płacz jej i modły.

 

Oczy tej małej jak dwa błękity,

myśli tej małej - białe zeszyty.

A on był dla niej jak młody bóg,

żebyż on jeszcze kochać mógł.

 

Podróżny pije kawę, w tym czasie kelnerka (Uczennica V) stawia kawę przy Osieckiej.


Uczennica X: Większą część swojego życia spędziła na Saskiej Kępie w Warszawie. Tam właśnie, przy skrzyżowaniu ul. Francuskiej i ul. Obrońców przed kawiarnią Rue de Paris stoi jej pomnik.

 

Uczennica VII : Przedstawia on poetkę siedzącą przy stoliku, z nogą na nodze, w spódnicy i butach na obcasach, ze związanymi włosami, patrzącą wprost przed siebie. Na stoliku przed nią widać porozrzucane kartki z tekstami piosenek.

 

Uczennica XI : Kawiarnia, przed którą umieszczony jest pomnik mieści się w miejscu, gdzie za życia artystki znajdowała się drogeria. Sama artystka bywała w kawiarniach znajdujących się nieopodal skrzyżowania – Sax przy Francuskiej 31 i Café Sułtan przy Obrońców.

 

Uczennica III  - recytacja: „Klucz do szczęścia”

Swoich łez nie chowaj do kapelusza,

trudno, najwyżej zginą...

Swoich snów nie pakuj gdzieś pod poduszki,

niech tam, niech sobie płyną...

 

Ale skryj głęboko do szczęścia klucz,

Ale wiedz, że nie masz niczego prócz

tej małej, złotej skrzynki

 

Swoich spraw nie chowaj przed sąsiadami,

trudno, najwyżej skradną...

Swoich drzwi przed ludźmi wciąż nie zatrzaskuj,

trudno, najwyżej wpadną....

 

Ale skryj głęboko do szczęścia klucz,

Ale wiedz, że nie masz niczego prócz

tej małej, złotej skrzynki .

 

Uczennica VIII: Jej wielka miłość – Marek Hłasko… Była z nim zaręczona, ale ślub nie odbył się, gdyż pisarz wyjechał na Zachód. Pisała o nim: „Och, jak on cudownie umiał być! Na tle różnych plastikowych ludzi – on był jak parę osób, jak stado ludzi. Chodził między nami w swoim białym kożuszku jak zbuntowany anioł. Dotlił się ja świeczka wśród starych i nowych strachów, dziecinnych grymasów i fałszywych tęsknot. Z nienapisana książką na sumieniu, zapomniany przez kolegów, niepojęty dla obcych”.

 

Uczennica III: Agnieszka Osiecka była żoną Wojciecha Frykowskiego. Ślub odbył się w Zakopanem w 1963 roku. Świadkami byli Krzysztof Komeda i Bogumił Kobiela. Małżeństwo trwało 6 miesięcy i zakończyło się rozwodem.

 

„Miasteczko cud” – CD - piosenka w wykonaniu Justyny Szafran

Zielony księżyc w niebie stał

Pijany skrzypek walca 

 

I wtedy on zobaczył ją

I sobie to do serca wziął

Co ona była byle kto

 

Czerwone buty w sercu pstro

Lecz on nie zaznał odtąd snu

A ona tak szeptała mu

 

Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie

Ty bardziej praktycznie do mnie mów

Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie

Że szkoda dla ciebie mi słów

Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście

Że skruszysz z ciała mego lód

Ja nie mam ochoty do tego zamęścia

No chyba że zdarzy się cud

 

W miasteczku każdy wiedział że

On mógłby dostać takie dwie

A ten co wcześniej chodził z nią

To tylko śmiał się tylko klął

Co ona była blada tak

I drobna tak jak w polu mak

A on chciał dobrze i miał sklep.

I serce dał jak ciepły chleb

 

Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie

Ty bardziej praktycznie do mnie mów

Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie

Że szkoda dla ciebie mi słów

Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście

Że skruszysz z ciała mego lód

Ja nie mam ochoty do tego zamęścia

No chyba że zdarzy się cud

 

Niedobrze potem było z nią

Do USA ją jeden wziął

I tam nie kochał tylko bił

I grając w BINGO piwo pił

Co ona była szara mysz

A z Miastka wciąż nadchodził list

Powracaj gdy ci szczęścia brak

A ona mu pisał tak

Ty nie mów do mnie w romantycznej walucie

Ty bardziej praktycznie do mnie mów

Bo chwilowo to jesteś jak ta dziura w bucie

Że szkoda dla ciebie mi słów

Ty nie myśl że dasz mi abonament na szczęście

Że skruszysz z ciała mego lód

Ja nie mam ochoty do tego zamęścia

No chyba że zdarzy się cud

 

Aż nadszedł dzień wróciła tu

I oczy się zalśniły mu

Wnet ją za żonę sobie wziął

I cały rok się cieszył nią

Co ona była stara tak

Odeszła więc jak chory ptak

On co dzień chodził...

Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !