Za mało i za dużo godzin karcianych

Data dodania: 2010-05-28 08:42:12

Niedługo będziemy rozliczani przez dyrekcję z godzin karcianych. Jeśli chodzi o mnie, to bardzo się pilnowałem, aby zrealizować ich tyle, ile trzeba. Natomiast z kolegami było różnie. Niektórzy spotykali się tak często z uczniami, że już w lutym przekroczyli wymagane minimum. A potem wcale nie zwolnili tempa. W mojej szkole są nauczyciele, którzy przeprowadzili ponad 100 dodatkowych godzin, czyli prawie trzy razy więcej niż obowiązujący wymiar. Są też tacy, którzy przez cały rok prawie nie spotykali się z uczniami na dodatkowych zajęciach i teraz z wielkim trudem uzbierali po kilka lub kilkanaście godzin. Obawiam się, że awantura wisi w powietrzu. Trudno bowiem będzie szefowej zrozumieć, że ktoś nie dał rady przeprowadzić wymaganej liczby godzin karcianych, skoro ktoś inny ma ich dużo ponad limit.


Dostęp do pełnej treści artykułu tylko dla zalogowanych!


Literka jest portalem stworzonym specjalnie dla nauczycieli. Znajdziesz u nas artykuły i materiały pomocne w pracy, porady prawne, aktualności ze świata oświaty.


Aby publikować własne materiały oraz otrzymać pełen dostęp do portalu , Zaloguj się.

Nie masz konta ? Zarejestruj się za darmo !


Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-

Ci, którym brakuje, chcieliby„odkupić” od tych, którzy mają za dużo. Nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mniej pracowity kolega zapisał godziny jakiegoś stachanowca na swoje konto. Oczywiście za jego zgodą. Szkoda bowiem wpisywać godziny ponad limit, bo i tak nie otrzyma się za nie zapłaty. Lepiej więc odstąpić je kolegom i w ten sposób zyskać ich przychylność, niż niepotrzebnie podlizywać się przełożonej.

Odstępowanie własnych godzin innym nauczycielom uznaję za lepsze wyjście niż kombinowanie. Dochodzą mnie bowiem słuchy, że w innych szkołach ludzie radzą sobie w ten sposób, iż pod pojęciem godziny rozumieją rozpoczętą godzinę. Takie zasady obowiązują na przykład na parkingu. Jeśli ktoś parkował samochód przez dwie godziny i 10 minut, to musiał zapłacić za trzy godziny. Podobnie można zaokrąglać w górę własną pracę z uczniami.

Oczywiście nie dochodziłoby do żadnego kombinowania, gdyby za godziny karciane przysługiwała normalna zapłata. Gdy trzeba robić za darmo, część osób pragnie się od tego wymigać. W każdym razie absurdalny system godzin karcianych prowokuje ludzi do cwaniactwa. Myślę, że w następnych latach będzie z tym coraz gorzej.

-SS-






Powrót | Do góry

Oceń materiał